//////
You are here: Home >Archive for the ‘Prawo i przymus’ Category

ZGODNE DZIAŁANIE

Działanie takie jest zgodne ze zwyczajem i A ma za sobą poparcie współrcdowców. Utra­ta bydła stanowi jednak poważną ujmę na ho­norze osoby B. Toteż B, jeżeli nie może odebrać bydła z powrotem, wówczas zasladza się na króregoś z współdomowników A lub jego bliskiego krewnego. Rzadko przy tym dochodzi do zabój­stwa. Jeniec jest przetrzymywany wprawdzie w dybach, ale dobre odżywienie zapewnia mu życie, a jednocześnie podnosi prestiż porywacza. Porwanie osoby stwarza potrzebę zaangażowa­nia w sprawę mediatora zwanego gingdung. W tym celu krewni porwanego wyszukują czło­wieka w swojej „osadzie”, który jest w dobrych stosunkach ze stroną przeciwną.

PRZEDYSKUSOWANIE WARUNKÓW

Poproszony na mediatora udaje się do domu B, aby przedysku­tować warunki okupu. Jeżeli obie strony są zmę­czone długo trwającym sporem, może dojść do zgody na uwolnienie porwanego w zamian za okup w „rozsądnej” wysokości. Oponenci spoty­kają się dalej i sami debatują nad ostatecznym rozwiązaniem powstałego sporu. Rozwiązanie sporu jest bowiem wewnętrzną sprawą obu stron i nikt z zewnątrz nie może się tu wtrącać. Jeżeli natomiast B zażąda i wymusi zapłacenie zbyt wysokiego okupu, to przyjmuje na siebie ryzyko rajdu odwetowego w przyszłości. Ten kto zapłacił zbyt wysoki okup i nie podejmie odwetu, „traci tiwiarz”, co między innymi osłabia jego pozycję przetargową w przyszłych wymia­nach handlowych z innymi osobami.

SAM ZAINTERESOWANY

W rajdzie biorą zwykle udział wynajęci młodzi wojow­nicy. Sam zainteresowany nie bierze w nim udziału. Celem rajdu nie jest zabójstwo, lecz wzięcie jak największej liczby osób do niewoli otrzymanie w zamian za nie okupu.Osoba pośrednika ma wyjątkowe znaczenie w pokojowym i korzystnym dla obu stron roz­strzygnięciu sporu. Może on. zainicjować nego­cjacje. Dlatego musi być obdarzony zdołnościa- mi dyplomatycznymi, znać dobrze zwyczaje plemienne i mieć opinię człowieka bezintere­sownego. Jeżeli misja jego zostanie uwieńczona sukcesem, otrzymuje sowitą zapłatę od tych, którzy go- wynajęli. W ten sposób pośrednicy niejednokrotnie dochodzą do wysokiej pozycji społecznej i znacznego dobrobytu.

W PRZYPADKU SPORU

W przypadku sporu o okup, misja pośrednika kończy się wraz z uwolnieniem uwięzionego i zapłaceniem umó­wionej kwoty. W innych sporach głównym za­daniem jest doprowadzenie do spotkania się oponentów i zorganizowanie posiedzenia, w trakcie którego zostaną przedyskutowane argu­menty obu stron. Może to mieć miejsce na grun­cie neutralnym bądź w wiosce jednej ze stron. Wprawdzie nie ma jakichś określonych sztyw­nych reguł, tym niemniej wszystkie tego typu spotkania przebiegają podobnie. Oponenci ze swymi krewnymi siedzą naprzeciw siebie. Każ­dy może zabierać głos, ale zazwyczaj główni za­interesowani wygłaszają długie i starannie skonstruowane mowy, które mogą ciągnąć się ponad godzinę. Posiedzenie może trwać przez szereg dni, ponieważ strony poruszają tu wszy­stkie swe żale, włączając niespłacone do końca płatności ślubne swoich pradziadków.

PODCZAS PRZEMÓWIEŃ

Podczas przemówień strony podkreślają swoje argumen­ty za pomocą kawałków bambusa, które kładą przed sobą. Dochodzi często do gwałtownych przejawów gniewu, który jednak łatwo ustępu­je żartom i objawom wesołości. Daflowie trak­tują tego typu spotkania jako pewnego rodzaju sport i szczególnie ciekawe przypadki są sta­rannie przechowywane w tradycji. Jeżeli jed­nak na posiedzeniu nie osiągnięto porozumienia, wówczas przyjmuje się, że nastąpi jeszcze jedna próba spotkania i że do- tego czasu obie strony powinny się powstrzymać od stosowania gwał­tu. Kiedy już dojdzie do porozumienia, ustala się czas i miejsce ostatecznej rekoricyliacji. Za­zwyczaj strona poszkodowana udaje się do do­mostwa winnego i tam odbiera ustalone odszko­dowanie.

USTALENIE POKOJOWYCH STOSUNKÓW

Nie obywa się przy tym bez dalszych kłótni i sporów, ponieważ w braku Ustalonej do­kładnie skali wartości towarów, zawsze może powstać różnica zdań. Alby ustanowić następ­nie pokojowe stosunki (pomiędzy stronami, ko­nieczne jest wykonanie rytuału pakhe, w trak­cie którego poświęca się w ofierze sztukę bydła. Jednocześnie wzywa się boga Potor Mot, żeby zaświadczył o przywróceniu przyjaznych sto­sunków. Jeżeli mediacja doprowadziła do za­kończenia krwawej waśni, która pociągnęła za sobą wiele ofiar, wykonuje się bardziej uroczy­sty rytuał pokojowy zwany dapo. Uważa się, że taki akt obowiązuje nawet potomków obu stron że jego naruszenie pociągnie za sobą zemstę bóstwa.

FORTUNY LUDZKIE

W społeczeństwie Dafla fortuny ludzkie ule­gają stałym odmianom, co wiąże się z systemem własności ziemskiej. Ponieważ nilkt nie ma in­dywidualnych uprawnień do ziemi i każdy mie­szkaniec może wykarczować sobie dowolny te­ren pod uprawę, to inwestuje się w bydło i cen­ne ruchomości. W przeciwieństwie do Ifugao nikt tu nie ma bogactwa w nieruchomościach, co mogłoby zapewniać poczucie bezpieczeństwa. Nawet najbogatsi muszą stale dbać o zabezpie­czenie swojej pozycji poprzez małżeństwa i ce­remonialną wymianę drogocennych przedmio­tów z równorzędnymi sobie partnerami. Zawie­ranie w ten sposób stosunków przyjaźni i współ­pracy umożliwia uzyskanie „punktów bezpie­czeństwa”, rozproszonych na całym obszarze etnicznym, podobnie jak pakty biyao u Ifugao.

NACZELNA POZYCJA

Bogaci w gruncie rzeczy zajmują naczelną po­zycją w stosunkach społecznych. Człowiek sła­by, mający niewielu krewnych, nie dysponujący wypływowymi sojusznikami, może zabezpieczyć się przed atakami silniejszego sąsiada wyłącznie przez oddanie się pod protekcję jakiejś boga­tej i wpływowej osoby.A zatem można powiedzieć, że suwerenność poszczególnych rodzin rozszerzonych, wyraża­jąca się w działaniu mechanizmów samopomocy prawnej, prowadzi przy znacznym zróżnicowa­niu ekonomicznym do upośledzenia pewnej warstwy ludności. Można sobie wyobrazić dal­szą ewolucję tego społeczeństwa, którego naj­bardziej wpływowi członkowie skupialiby wo­kół siebie coraz liczniejszą warstwę pół i całko­wicie zależnych od nich klientów i sług.

TAKA EWOLUCJA

Taka ewolucja mogłaby przekształcić społeczeństwo Daflów w społeczeństwo wczesnofeudalne, zna­ne z terenu europejskiego. Co ciekawe jednak, to fakt, że jedną ze środ­kowych dolitn kraju Dafla zajmuje piętaasto- tysieczne plemię Apa Tani, w którym złożona struktura osadnicza i gospodarska oparta o wza­jemną współpracę doprowadziły do wykształ­cenia się odmiennego systemu. Rozwinięty tu jest wysoce wydajny system uprawy ryżu opar­ty o nawadnianie pól. Wprawdzie konflikty po­między Apa Tani a sąsiedzkimi Dafla są roz­wiązane na sposób tych ostatnich, to jednak wewnątrz doliny wykluczone są otwarte rajdy. Znajdujących się tam siedem wiosek ma za­warte wzajemne traktaty pokojowe i istnieje pewien uznany wśród nich mechanizm roz­strzygania wzajemnych sporów.