//////

ICH PRAWO

Ich prawo nie wypływało ani z ustanowień legislatury plemiennej, ani też ze zbioru poszczególnych decyzji sądowych. Miało charakter ściśle prywatny i opierało się o indy­widualnie pode jmowane działania, których skut­ki stanowiły „prawo”.Był kiedyś Komańcz, który uprowadził inne­mu żonę. Pozostawienie zdradzieckiej pary w spokoju nie dałoby nic pokrzywdzonemu W spo­łeczeństwie, gdzie ceni się waleczność nie ma miejsca na taką wspaniałomyślność. Oznacza­łaby ona po prostu tchórzostwo. Nic też dziw­nego że uwodzenie cudzych żon było trakto­wane jako swego rodzaju wyzwanie do poje­dynku’ zagrożenie czyjegoś prestiżu.

DNI CHOPINA

Wreszcie były też w grudniu Dni Chopina. Niestabilnej sytuacji politycznej prze­straszyli się tylko impresa- riowie Placida Dominga, od­wołując – jak się wydaje, głównie w obawie o drogo­cenną aparaturę techniczną firmy „Sony” – występ maestra podczas wielkiego noworocznego koncertu w Kremłowskim Pałacu Zjazdów.Ofertę grudniowych gości dopełniali artyści i zespoły miejscowe, a aktywność moskiewskiego środowiska muzycznego jakby na prze­kór wszystkiemu dokoła zdawała się niespożyta. Choć zabrzmi to niemal niewiary­godnie, w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, obok siedmiu czy ośmiu dotych­czasowych, powstało w Mo­skwie pięć nowych wielkich Michaił Pletniów dyryguje Rosyjską Narodową orkiestr symfonicznych! 

MUZYKA W ŻYCIU BORYSA PASTEMAKA

W programie wcześniejszej „Moskiewskiej Jesieni” znalazł się skomponowany do tego tekstu nowy utwór Gieorgija Dmitriewa, zatytułowany Stabat Mater dolorosa. Wydawnictwo „Sowietskij Kompozitor” jubileusz poetki uczciło wydaniem wielce interesu­jącej książki pióra Borysa Kaca i Romana Timienczyka Anna Achmatowa i muzyka, na którą, obok obfitej dokumentacji, złożyły się eseje Muzyka i mu­zycy na drodze życia Achmatowej, Dźwięk i sztuka dźwięku wśród motywów poezji Achmatowej oraz „Ukryte muzyki’’ w „Poemacie bez bohatera”. W życiu Borysa Pastemaka muzyka znaczyła, jak wiadomo, niemal tyleż co literatura. Jeszcze jako dwudziestosiedmioletni młodzieniec nie był do końca pewien, której z nich powinien ostatecznie się poświęcić. 

ZAMKNIĘCIE SEZONU

Niezmiernie bogaty moskiewski sezon muzyki religijnej zamknął się praw­dziwym rarytasem – wykonaniem Lamentationes Hieremiae Prophetae Emilia de Cavalierego. Przy okazji można było poznać nowy zespół – „Moskiewski Consort”, kierowany przez Jewgienija Argyszewa, a także obejrzeć nową mo­skiewską salę koncertową, wielce dla podobnych prezentacji stosowną – po­łożoną w cichym przyarabackim zaułku XVII-wicczną cerkiew św.Wlasa. Chyba bardzo dobrze, że część rewaloryzowanych bądź zwalnianych przez inne instytucje świątyń przeznacza się obecnie w Moskwie na takie właśnie cele – przejęcie bowiem wszystkich przez wiernych jest nierealne; zresztą są i akty w odwrotnym kierunku – firma „Melodia” zapowiada zwrot gminie anglikańskiej użytkowanego teraz jako sala nagrań XIX-wiecznego neogotyc­kiego kościoła.

MONUMENTALNY UTWÓR

Prezentację nowej książki Iriny Nikolskiej Od Szymanowskiego do Lutosławskiego i Pendereckiego z koncertem naszej muzyki XX stulecia, wreszcie wykład Mariana M.Drozdowskiego o rosyjskich kontaktach Padere­wskiego. Clou wszakże owych międzynarodowych zdarzeń muzycznych stanowił niezwykły koncert, jaki odbył się 12 kwietnia w Sali im. Czajkowskiego. Poświęcono go pamięci Luigiego Nono, a wykonawcą był zespół perkusistów Marka Piekarskiego, grający na instrumentach, które Nono podarował mu na festiwalu w Berlinie Zachodnim przed pięcioma laty. W ostatnich miesiącach ośmiu czołowych kompozytorów moskiewskiej awangardy napisało na te in­strumenty monumentalny, niemal godzinny wspólny utwór, zatytułowany Cza- równy dar signora Luigiego, którego światowe prawykonanie miało miejsce właśnie owego wieczoru.

NIEWIELKI ZESPÓŁ ENTUZJASTÓW

A wszystko to wymyślił i zorganizował niewielki zespół entuzjastów pod przywództwem znanego pianisty Aleksieja Lubimowa. Wobec nagłej choroby lidera w czasie samego festiwalu duszą wszystkiego był jego młodszy kolega Anton Batagow, nota bene znakomity wykonawca także mało u nas znanej awangardy radzieckiej lat dwudziestych. Prasa poświęciła .Alternatywie” sporo uwagi, a odległy przecież na co dzień od spraw muzyki miesięcznik „Tieatr” opublikował w tym czasie obszerny wybór materiałów o muzycznej awangar­dzie, smakowicie i ze znawstwem zestawiony przez wielkiego przyjaciela pol­skiej kultury, muzykologa i tłumacza Dymitra Uchowa. A w doskonale opra­cowanej książce programowej festiwalu W. Pospiełow pisał tak: „Był okres, kiedy nasza rodzima inteligencja żyła duchowymi wzlotami i społecznymi uto­piami Skriabina. 

PSYCHOLOGICZNE NIUANSE OPERY

Bogatej w psychologiczne niuanse opery (jakże różny to Handel od tego z Ko­lacji na cztery ręce Paula Barza), opartej, podobnie jak późniejsze sławne dzieło Glucka, na motywach Alcesty Eurypidesa. Dyrygent Jurij Nikolajewski dokonał ciekawego eksperymentu, powierzając każdemu z solistów partie dwóch bohaterów-antagonistów. Na koncert poszedłem i po to, by jeszcze raz usłyszeć fenomenalny kontratenor Erika Kurmangalijewa – i nie zawiodłem się: Kurmangalijew śpiewał partie Admeta i Trazymeda doprawdy rewelacyj­nie, nadto znajdując godną partnerkę w osobie młodej sopranistki Lubow Szarninej, doskonałej i technicznie, i wyrazowo jako Alcesta i Antygona. Wie­czór był zaiste piękny, a owacje trwały bardzo długo. 

KSIĄŻKI

Zagadnienia twórczości, wykonawstwa i instrumentologii; tom ten, autorstwa profesorów Lwa Ginzburga i dobrze nam znanego Władimira Grigoriewa, obejmuje okres do końca XVIII wieku, całość zaś edycji ma zamknąć się w trzech tomach. Zainteresowanym muzyką współczesną trzeba polecić monografię Galiny Grigoriewej Problemy stylisty­czne muzyki rosyjskiej drugiej połowy XX wieku.Wyszły też ostatnio dwie ważne monografie osobowe: Wiktora Józefowicza o Aramie Chaczaturianie oraz – uwaga! – Walentyny Chołopowcj i Jewgienii Ćzigariowej o Alfredzie Sznitkem.  Światki” (swiatyje dni) – to w Rosji tradycyjna nazwa okresu pomiędzy prawosławnym Bożym Narodzeniem (według współczesnego kalendarza 7 sty­cznia) i świętem Chrztu Pańskiego (19 stycznia); przez ostatnie dziesięciolecia niemal zapomniany, dziś termin ten szybko powraca do codziennego języka.

Zakupy na telefon

Wiele osób ceni sobie wygodę, dlatego też robią oni wszystko by sprawić, że nawet tak nudne zajęcia jak zakupy staną się atrakcyjne. Przykładem mogą być mężczyźni którzy zwykle podczas nich są znużeni, dlatego też być może to właśnie jeden z nich wynalazł sposób na robienie zakupów za pośrednictwem telefonu komórkowego. Obecnie istnieje wiele sklepów które się reklamują w telewizji i prezentują swoje produkty, dlatego też wsysaczy do nich zadzwonić i złożyć określone zamówienie. Możemy być pewni, że paczka dotrze do nas w naprawdę bardzo krótkim czasie, a my będziemy w stanie zaoszczędzić znaczną ilość czasu, jaką zwykle musielibyśmy zmarnować właśnie an chodzenie po sklepach. Tak więc jest to naprawdę bardzo wygodne rozwiązanie, dzięki któremu będziemy w stanie znacznie więcej czasu przeznaczyć na przyjemności. Obecnie jest to naprawdę bardzo wygodne i korzysta z tego wielu ludzi, co sprawia, że istnieje coraz większe zapotrzebowanie na właśnie takie sklepy. Warto się zastanowić nad takimi zakupami, a pewnością je polubimy.

Tags: , , , , ,

Jak kupić prezent?

Kiedy chcesz kupić coś w prezencie swoim najbliższym pojawia się zazwyczaj problem decyzyjny cóż to ma być takiego. Podpowiemy ci w artykule jak dokonać tego trudnego zakupu i nie narazić się na żadne negatywne przygody. Kiedy masz taką potrzebę od razu zapoznaj się z rankingami najmodniejszych w sezonie rzeczy. Nikogo jeszcze nie zawiodło trafienie w trend. Do tego należy zastanowić się co lubi Twoja najbliższa osoba. Przeanalizować jej potrzeby, a także przypomnieć sobie coś, co być może mówiła na temat swoich zainteresowań lub najbliższych wymagań. Tak się składa, że najlepiej kupić prezent, który akurat wpasuje się idealnie w życie drugiego człowieka. Możesz w takim przypadku zadzwonić do bliskich znajomych, wypytać o pomysły. Warto też rozmawiać z ludźmi, ponieważ to oni są zazwyczaj największą inspiracją. Myślimy, że teraz bez problemu dokonasz zakupu prezentu i zadowolisz swoją decyzją solenizanta. Podsumowując, zakupy prezentów zawsze są problematyczne, ale jak widzisz można prostymi sposobami opanować nerwy i nabyć coś naprawdę porządnego co wywoła uśmiech na twarzy Twoich bliskich. Ostatnia rada. Nigdy nie żałuj pieniędzy na coś naprawdę dobrego.

Tags: ,

WSZYSTKIE UOGÓLNIENIA

Wszelkie uogólnienie i szczegółowe opisy mu­szą być dostosowane do każdego z tych zespo­łów, gdyż — jak można sądzić — istnieje po­trzeba osobnych kategorii poznawczych, dostowanych do różnic w przedmiocie analizy. Sy­stem informacyjny, w którym tak wielką rolę odgrywa formułowanie, przekazywanie i odbie­ranie norm (rozumianych jako informacje o po­żądanych przez kogoś, a nawet więcej, jako obo­wiązujących z czyjegoś punktu widzenia sta­nów rzeczy i zachowań ludzkich) może materia- lizować się w^ postaci pisanych zbiorów ustaw i rozporządzeń: owych „aktów normatywnych” o    różnej „mocy obowiązującej” i różnym stop­niu wewnętrznej spójności i ścisłości. „Prawa” tak rozumiane — nie są tworzone i rozpo­wszechniane tylko po to, aby zapełnić strony dzienników urzędowych. Zwykle jako racje ich istnienia przyjmuje się skuteczność prawa, ro­zumianą jako zgodność rzeczywistości z obo­wiązującymi normami.

INKWIZYCYJNE PRAKTYKI

Te inkwizycyjne praktyki być może zostały przyniesione przez Hiszpanów, tym niemniej przyznać trzeba, że padły na po­datny grunt tak rozpowszechnionej praWie u wszystkich plemion indiańskich Wiary w nie­bezpieczeństwo czarów i strachu przed „czarną magią”. Centralizacja władzy na poziomie tradycyjnej społeczności lokalnej wiąże się zazwyczaj z u- znaniem religijnego charakteru funkcji poli­tycznej osób, tę władzę sprawujących. Zwykle wódz, czy „król” dużej osady wykonuje pewne obrzędy religijne mające przynieść pożytek ca­łej społeczności. Później, gdy dochodzi do roz­winięcia się władzy centralnej ina szerszej tery­torialnie podstawie, przez dłuższy czas utrzy­muje się połączenie funkcji religijnych z poli­tycznymi. W tzw. społeczeństwach historycz­nych przyjmowało to nieraz postać uznania boskości osoby władcy.

DOJŚCIE DO POROZUMIENIA

Jeżeli ktoś nie mógł dojść do porozumienia ze swym ziomkiem, czuł się po­szkodowany, wówczas zgłaszał się do świeckich urzędników i ci rozstrzygali sprawę. Miało to charakter otwartego zebrania sądowego, w trak­cie którego starannie wysłuchiwano argumen­tów obu stron i naznaczano odpowiednie od­szkodowanie dla pokrzywdzonego. Urzędnicy świeccy zajmowali się również określeniem uprawnień poszczególnych osób w przypadku sporu o spadek. W określonych przypadkach, jak np. nieusłuchanie poleceń władzy świeckiej można było zastosować kary fizyczne:. Kara śmierci nie była jednak stosowana w sprawch świeckich. Groziła natomiast osobom, które zo­stały oskarżone o stosowanie czarów. Ta dzie­dzina, jak wspomnieliśmy, należała bezpośred­nio do kapłanów, którzy, wbrew rozpowszech­nionym w pewnym czasie opiniom o łagodności i pokojowym charakterze Indian Pueblo, stoso­wali tortury celem wymuszenia wyznania winy przez oskrażonego.

OPIEKA NAD SPOŁECZEŃSTWEM

Opieka nad całym społeczeństwem, dbałość o powodzenie ogółu miały na tyle sa­kralny charakter, że sama rada nie mogła inter­weniować w przyziemne spory między miesz­kańcami. Rada naznaczała więc urzędników świeckich. Istnieje w literaturze sprzeczność po­glądów na temat historycznego pochodzenia tych ostatnich. W każdym razie już od początku okupacji hiszpańskiej, tzn. od XVI wieku utwo­rzyły się urzędy „gubernatora”, „lejtnanta-gu- beriiatora” i ich pomocników. Do końca XIX wieku stanowili oni, z upoważnienia najwyższej rady kapłanów, władzę wykonawczą w odnie­sieniu do uważanych za świeckie dziedzin życia społecznego. Zajmowali się więc m.in. rozstrzy­ganiem spraw sipornych. Charakterystyczną ce­chą życia prawnego w pueblo jest całkowita „publicyzacja”. Me istniała samopomoc prawna jednostki i rodzin.

WŁADZA POLITYCZNA W SYSTEMIE

Władza polityczna w systemie trady­cyjnym znajdowała się w rękach rady kapłanów poszczególnych grup kultowych, a przewodni­czył całej organizacji wspomniany kapłan Słoń­ca. Ważną rolę z punktu widzenia naszych zain­teresowań odgrywali tzw. kapłani Łuku. Wy­wodzili się oni wyłącznie spośród mężczyzn, któ­rzy zabili Wroga podczas wojny. Sprawowali w swych rękach kult bogów wojny, byli przy­wódcami podczas walki i pilnowali wewnętrz­nego ładu w czasach pokojowych. Idzie w tym przypadku o ład w sensie nadprzyrodzonym, a więc przede wszystkim ostrzeżenie ludu przed złem uosobionym w czarownikach. W ich rękach znajdowała się więc jurysdykcja we wszystkich sprawach o czary. Poza tym stanowili oni wy­konawcze ramię całego stanu kapłańskiego. Strzegli ołtarzy pnzed zbeszczeszozeniem, roz­nosili polecenia i wykonywali rozkazy rady ka­płanów.

ŻYCIE SPOŁECZNE

Życie społeczne np. Zunich było zorientowane na wartości religijne, a ściślej biorąc na przestrze­ganie skomplikowanego zespołu rytualnych ce­remonii, zakazów i nakazów. Istniały jakby dwie strefy życia religijnego — jedna, otwarta dla wszystkich, niezwiązana z udziałem w określo­nych organizacjach, i druga o charakterze ezo­terycznym. Pierwsza, zapewne najstarsza, kon­centrowała się wokół kultu przodków. Każdy mógł wejść w kontakt z ich nadprzyrodzoną mocą niezależnie od swej pozycji społecznej i bez pomocy zawodowych pośredników, jaki­mi są kapłani. Oprócz tego rozwinęły się kulty poszczególnych istot lub grup istot nadprzyrodzonych. Każdy z nich obrósł odrębną grapą (kapłanów, miał specjalne miejsce wypełniania obrzędów, tajemny rytuał i ustalony kalenda­rzowy cykl obrzędów. Podstawowe znaczenie miał kult Słońca, którego kapłan był najbar­dziej szanowanym i najświętszym człowiekiem w pueblo.

W RYTUALNE RELIGIJNYM

W rytuale religijnym mającym za­pewnić przychylność sił nadprzyrodzonych, a za ich pośrednictwem przychylność całej otaczają­cej przyrody, jedną z podstawowych funkcji od­grywa zbiorowe wykonanie tańców magicznych. Nic więc dziwnego, że jednym z podstawowych obowiązków każdego’ mieszkańca pueblo jest udział w obrzędach i tańcach. Nad życiem wszy­stkich sprawuje kontrolę rozwinięty system „biurokracji” religijnej i świeckiej. Wprawdzie trudno jest dzisiaj określić autochtoniczną orga­nizację społeczną sprzed okresu kolonizacji hiszpańskiej, tym niemniej należy przypuszczać, iż miała ona niewątpliwie charakter teokratycz- ny. Poszczególni autorzy są zgodni, że historycz­nie najwcześniejszą w pueblo była władza sku­piona w rękach strażników kultu religijnego.

KONIECZNOŚĆ WSPÓŁPRACY

Indianie ci zamieszkiwali w dużych osadach zwanych po hiszpańsku pueblo, przy czym każda z osad sta­nowiła samodzielną jednostkę polityczną, odręb­ną również pod względem kulturowym. Można podejrzewać, że konieczność współpracy gospo­darczej doprowadziła do wykształcenia zespołu wierzeń, wedle którego wszechświat stanowił >>żyjąeą całość, w której delikatna równowaga wza jemna poszczególnych części i wielowymia­rowej całości jest podobna do równowagi jaka cechuje organizmy żywe. Zarówno całość jak i jej części składowe mają przyczyniać się do po­wodzenia całości zgodnie z jej jednym, harmo­nijnym i immanentnym prawem (…) Człowiek współpracuje z innymi, ze swymi partnerami z poza świata ludzi [istoty nadprzyrodzone — wyj. aut.] poprzez uczestnictwo w grupach po­krewieństwa i w grupach wykonujących wspól­ne czynności ceremonialne”.

SKOMPLIKOWANY SYSTEM

Wydaje się, iż do rozwoju tak skomplikowa­nego systemu władzy, kontroli zachowań i za­bezpieczenia uprawnień i obowiązków wzajem­nych, zmusza znaczna gęstość zaludnienia na niewielkim obszarze.Poważniejszy krok w kierunku wprowadze­nia ładu zbiorowego, opartego o instytucje wła­dzy, wydaje się możliwy dopiero w warunkach życia osiadłego i uprawy ziemi, przy czym jest on tym bardziej prawdopodobny, im bardziej uzależnione są efekty czynności produkcyjnych do kooperacji poszczególnych jednostek i rćdzin. Tak jak rozwój systemu nawadniającego dopro­wadził do’ ukształtowania się kolektywnego sy­stemu prawno-politycznego u Apa Tani, od­miennego niż wśród pokrewnych im Daflów, tak też wspólne korzystanie z ogólnego systemu iry­gacyjnego prowadzi tzw. Indian Pueblo do wy­kształcenia systemu całkowicie odrębnego od sąsiednich plemion koczowniczych.